
Transferowe szaleństwo skończyło się, ale jego skutki dopiero się zaczynają. Niektóre organizacje zbudowały składy na mistrzostwa, inne zapłaciły za nazwiska bez przyszłości. Oto nasz ranking ruchów.
CS2: największe ruchy
Najważniejszy ruch okna to zmiana na pozycji snajpera w jednej z topowych organizacji — długo wyczekiwany transfer, który domknął skład pod Majory. Kosztował podobno siedmiocyfrową kwotę i zmienił hierarchię sił w Europie.
Widoczny jest też trend: organizacje budują akademie zamiast kupować gotowych gwiazdorów. Ta zmiana w polityce kadrowej może przełożyć się na spadek cen transferowych za 12 miesięcy.

LoL: LEC i LCK
W Europie top organizacje wymieniły środkowych i ADC, a co najmniej dwie drużyny zainwestowały w rookies z ligi akademickiej. W Korei najgłośniejszy był powrót weterana do klubu, który wygrał z nim Worlds kilka lat temu.
Ciekawostka: kontrakty w LEC są coraz krótsze — organizacje unikają wieloletnich zobowiązań, bo cena błędu na rynku jest zbyt wysoka.
Valorant i Dota 2
Valorant: najmocniej ruszył się region EMEA, gdzie trzy organizacje zbudowały nowe piątki wokół młodych IGL-ów. W Amerykach pojawiło się kilka głośnych powrotów zawodników z CS:GO.
Dota 2: po TI tradycyjnie ruszyła karuzela — zmieniło się kilka supportów na czwórkę w topowych składach. Europa Zachodnia pozostaje centrum transferowym gry.

Kto wygrał okno
Nasz ranking:
- Wygrana: organizacje, które podpisały rookies z akademii przed ich debiutem na tier 1.
- Neutralne: duże transfery za duże pieniądze — zadziałają lub nie, ale koszt był rynkowy.
- Przegrana: kluby, które zbudowały składy pod „nazwisko” bez analizy stylu gry.
Pełną bazę ruchów publikujemy w cotygodniowym insider briefingu — z indeksem wiarygodności każdej plotki.